CZYSTE SZALEŃSTWO

Odcinek 9.

Alicja zauważyła, że jej mama zdążyła się przebrać. Teraz miała na sobie krótki top, taki co to ledwo okrywa brzuch oraz jasnoszare legginsy podkreślające jej nienaganną figurę. Były tak obcisłe, że Ala dostrzegła wyraźnie zarys majteczek swej rodzicielki. Ola miała na sobie figi, które przykrywały jej pośladki.
– Ubierz się podobnie – usłyszała polecenie.
– Nie chcę – zaoponowała – dlaczego mam się tak ubrać, wiesz dobrze, że nie lubię…
– No, możesz założyć te jasne jeansy, które ci kupiłam na urodziny, chyba jeszcze się w nich mieścisz – Ola mrugnęła okiem.
– Mamo… – jęknęła Alicja, która przywiązywała ogromną wagę do swojej sylwetki.
– Dobrze już, dość o tym. Idź się przebrać, a ja wszystko przygotuję.
Alicja nie odezwała się więcej. Ciągle zastanawiała się co mamie strzeliło do głowy. Mają siedzieć w domu i czekać… na co? Aż któraś z nich się posika? Alicja była pewna, że tą osobą będzie Ola, ale nie zaprotestowała. Poszła do siebie, aby ubrać się w najbardziej obcisłą odzież, jaką miała.
Ola z ciekawością patrzyła na swoją córkę. I chociaż żartowała z tego, że przez ostatnie miesiące Ala nieco przytyła (wiedziała, że tak nie było), to teraz zaobserwowała jednak pewne zaokrąglenia w okolicach bioder swego jedynego dziecka. Spodnie, które były idealnie do niej dopasowane teraz mocno opinały jej pupę. Uśmiechnęła się lekko, co nie uszło uwagi Alicji.
– Co? – zapytała stanowczo niezbyt grzecznie
– Nic – odparła Ola – Dorastasz… No ale nie jesteśmy tu po to, aby się na siebie patrzeć. Proszę.
Mówiąc ostatnie słowo podała Alicji kubek z kawą. Ala wypiła bez protestu, ciesząc się, że napój był zmrożony. Zauważyła, że jej mama miała przed sobą taki sam kubek.
Przez kolejne dwie godziny opróżniły jeszcze po trzy takie kubki.
– Mamo, nie sądzisz, że przesadzamy z kawą? – zapytała w końcu Alicja.
– Tak. Od tej pory pijemy wodę.
Alicja wyjęła z szafki wysokie szklanki do napojów i napełniła je po brzegi kranówką. Obie wypiły duszkiem.
Po jakimś czasie, gdy obie przestały już liczyć wypite płyny, Ola zaczęła odczuwać dyskomfort. To jeszcze nic nie było, ot po prostu siedzenie zaczęło sprawiać jej pewne trudności. Popatrzyła na Alicję, ta jednak obojętnie spoglądała na kwiaty w doniczkach wiszące za oknem. Ola zacisnęła uda. Alicja nie zwróciła na to żadnej uwagi. Czas wolno płynął. Co kilkanaście minut wypijały kolejne szklanki wody. Obie wypiły grubo ponad dwa litry.
Alicja uśmiechała się do mamy dopijając kolejną szklankę zimnej wody.
– Ej, mamo, nie oszukuj. Pij tą wodę! – zawołała
– Tę wodę – poprawiła ją odruchowo Ola, opróżniła szklankę i próbowała się uśmiechnąć, lecz wcale nie było jej do śmiechu.
Nagle zdała sobie sprawę z tego, że już długo nie wytrzyma. Bawiąc się w mokre zabawy już wielokrotnie miała okazję przetestować swój pęcherz i wiedziała, jakie sygnały wysyła jej organizm, kiedy już dłużej nie może wytrzymać. Jak na ironię teraz zaczęły jej się przypominać różne sytuacje, kiedy… stało się to bez jej woli. Szczególnie jedna z nich nie dawała się odegnać. Było to jej największe upokorzenie. Nigdy nie wracała do tej sytuacji, bo za bardzo się tego wstydziła. Było to krótko po urodzeniu Alicji. Mała została z jej mamą, a ona wybrała się do szkoły, aby załatwić formalności związane z ponownym podjęciem nauki. Przed wyjściem wypiła herbatkę, mającą zapewnić jej większą laktację, miała bowiem dosyć mało pokarmu, a chciała aby jej dziecko było karmione naturalnie. Okazało się jednak, że efektem ubocznym jest zwiększona produkcja moczu. Katastrofa wydarzyła się w sekretariacie szkoły. Co prawda kiedy popuściła pierwszy strumień nic jeszcze nie było widać i zdążyła wyjść na korytarz, tu jednak nie starczyło jej czasu na nic i zsikała się w spodnie tuż przy drzwiach. Stało się to w momencie, gdy z gabinetu wyszedł dyrektor szkoły. Ola nie czekała aż zobaczy jej wypadek, tylko wybiegła nie mówiąc nawet „dzień dobry”. Wracając do domu zmoczyła się jeszcze raz, prawdopodobnie na skutek przemarznięcia. Nawet nie czuła, że znów musi iść do toalety. Zorientowała się tylko po tym, że nagle zrobiło się jej ciepło. Wstydziła się wejść do domu, ale musiała. I oczywiście została zauważona przez matkę… Chciała się wtedy zapaść pod ziemię.
Alicja od dłuższego czasu uważniej obserwowała swoją mamę. Nie miała wątpliwości, że Oli bardzo chciało się siku. Była ciekawa, jak długo jeszcze wytrzyma. Ona sama zaczęła też odczuwać „trudy” walki. Od czasu do czasu czuła ukłucie, jakby ktoś lekko naciskał na jej podbrzusze. Sytuację niestety pogarszały obcisłe jeansy. Mimo to była przekonana, że wygra. Ola bowiem zaczęła zagryzać wargi i coraz bardziej zaciskać nogi, a nawet usiadła na taborecie i lewą nogą ciasno oplotła prawą.
„Posika się” – myślała Alicja i zaraz dopowiedziała sobie w myśli – „właściwie po co my to robimy? Dlaczego mama uparła się, że zrobi w majtki na moich oczach? Nie wystarczył jej ten poprzedni raz?”
Tymczasem przez głowę Oli także przebiegał tabun galopujących myśli.
„Kiedy ona się podda… przecież nie mogę się znowu zsikać… ohhhh… nie mogę… nie wytrzymam…”
– Mamo, pijemy? – zapytała Alicja
– Tak. Przygotuj…
– … bo ty się zaraz zsiusiasz? – dokończyła z triumfem na twarzy Ala
– Skąd ci to przyszło do głowy. – z udanym oburzeniem odrzekła Ola.
Wstała i podeszła do stołu, aby zebrać szklanki. Wtedy poczuła, że popuściła. Podobnie jak w tym upartym wspomnieniu z przeszłości, pierwszy strumyk zatrzymały majteczki i na legginsach nic nie było widać. Mimo to Ala musiała cos odczytać z jej twarzy bo spytała:
– Posikałaś się?
Odpowiedzią było tylko spojrzenie, jakim rozczarowani rodzice obdarzają dziecko, które zawiodło ich zaufanie.
– Daj spokój mamo, przecież widzę. Zrobiłaś się czerwona na twarzy jak wyjęty z wody rak. Przegrałaś, tak?
– Tak – odpowiedziała Ola i w tej chwili przestała się bronić. Stała odwrócona plecami do Alicji, więc ta widziała, jak tył legginsów Oli ciemnieje i jak między udami powiększa się również ciemna plama. Ola westchnęła głęboko i nie przestając moczyć ubrania odwróciła się twarzą do Alicji.
– Nie mogę uwierzyć – rzekła wreszcie, gdy ostatnie potoki zmieniły się w zanikające kropelki – wypiłaś tyle samo, co ja i nic?
Ola czuła przyjemne ciepło w dole, odczuwała też narastające podniecenie. Teraz powinna zacząć swój normalny w takich sytuacjach rytuał, ale nie mogła. To sprawiało jej jeszcze większą erotyczną satysfakcję. Zauważyła też, że Ala patrzy na nią bez obrzydzenia, które okazała jej poprzednim razem. Teraz na jej obliczu malowała się ciekawość.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii CZYSTE SZALEŃSTWO, TWÓRCZOŚĆ MANOWARA:. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s